Nasze tegoroczne wakacje spędzaliśmy we włoskiej mieścince o przeklętej nazwie PUNTA SABBIONI.
Było tam trochę ciepłej wody i skamieniałych morskich zwierząt.
Nastąpiła próba nurkowania z zaciśniętym nosem.
Oraz zabawy z współtowarzyszami wakacji.
Pomimo mojego sceptycznego podejścia do takich wyjazdów i trudów przejechania 1300 km muszę stwierdzić, że jest to miejsce w sam raz do odpoczynku z dzieciakami.
C.D. nastąpi.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz