W sobotnie przedpołudnie. Sport to zdrowie.
Po niedługim czasie, kiedy bieganie w dwie strony znudziło mi się, poszedłem na spacer.
Dojechali kolejni zawodnicy.
Natomiast Gniewko z pozycji horyzontalnej obserwował wiejski świat.
I nawiązywał bliskie kontakty z dużo starszą kuzynką.
Po południu wybraliśmy się ze starszakami do Lubiąża (nic nowego).
I nad Odrę (nic nowego)
































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz