View all Wrocław events on Eventful

niedziela, 30 stycznia 2011

Sobotnia Sobótka

Przyszło mi być w sobotę w pracy. Lubię takie mroźne ale słoneczne poranki. Wtedy zima jest dla mnie najpiękniejsza.




niedziela, 23 stycznia 2011

Styczniowa niedziela z rodziną

Rankiem wybraliśmy się na krótki bieg wokół klasztoru.





Trochę zamieszania przy niedzielnym obiedzie.






I kolejna chwila zabawy.


To był miły weekend.

środa, 12 stycznia 2011

Króciutki urlop na Czarnej Górze

Na parę dni cała nasza trójka wybrała się na Czarną Górę na narty. Zamieszkaliśmy w pięknym pensjonaciku z panoramą na górę, tam pod szczytem widać narciarskie trasy.


O poranku wybraliśmy się na stok.





Pojawia się Instruktor i zaczynamy zabawę?









Muszę jednak powiedzieć prawdę. Fotki są z drugiego dnia naszych ferii. M. jeżdżąc pierwszego dnia był zachwycony, oprócz małego incydentu, kiedy Instruktor wziął go na ręce przed sobą i zjechał z nim z przodu z góry i M. był cały blady i powiedział, że boi się tej góry, było wyjątkowo dobrze. Ale nie może być zbyt różowo. W nocy M. zachorował i w dzień zdjęciowy zaczęła trawić go gorączka. Ale rano powiedział, że chce koniecznie jeździć, więc pojechaliśmy, zastanawiając się czy da radę. No i trochę dał, ale w końcu choroba wzięła górę i skończyło się jak widać.



TU KAZANO MI WYMAZAĆ, NIE MA AUTORYZACJI

Było super. Dziś byliśmy z M. u lekarza i oczywiście dostał antybiotyk, ale jesteśmy bardzo zadowoleni. Trochę mało jazdy, lecz trzeba się umieć cieszyć.

Niedzielny poranek ze spacerem i szopką

W pewien styczniowy poranek wybraliśmy się na Ostrów do kościoła i oczywiście jak zwykle tam nie dotarłem. I kiedy M. z mamą udali się na Spotkanie z Panem, ja udałem się na spacer.






Byli w tym małym kościółku na ostatniej fotce. Tam są msze dla dzieci prowadzone w ciekawy sposób i co ważne trwają około 30 min. :)

Później skierowaliśmy swe kroki do niedalekiego kościoła, w którym corocznie wystawiana jest ruchoma szopka z mnóstwem elementów, począwszy od figur Świętych poprzez zwykłe postaci, np. kowali, rolników itp. poprzez Kaczora Donalda, na dinozaurze z ToyStory, samochodach i kolejkach szynowych skończywszy. Bez liku drobniusieńkich postaci, machających, kiwających i kręcących się w kółko. Drobne światełka, lampeczki... Trochę to kiczowate i starodawne ale M. był zachwycony, a takie jest tej szopki przeznaczenie.






Jeszcze kilka chwil zabawy w berka nad Odrą i powrotka do ciepłego mieszkania.



P.S. Może kiedyś zapomnę N. i dojdę na Spotkanie z Panem.

czwartek, 6 stycznia 2011

Nowy Rok w Zabrzu

Jeszcze jedna kawa o noworocznym poranku.


A później tak spędziliśmy część Nowego Roku. Nie ma jak ruch na świeżym powietrzu. No i daje sporo radości nie tylko maluchom (niektórzy nie są już tacy mali). W końcu to kolejny rok w naszym pięknym życiu.









Zabrzanie, bardzo miło wspominamy naszą wizytę. Serdeczne uściski.