View all Wrocław events on Eventful

sobota, 21 sierpnia 2010

Następna część wakacji 2010

W okolicy Częstochowy (nie wiem dokładnie ale pamiętam, że jechałem na Częstochowę) jest tama miejscowość, która nazywa się Żarki Letnisko. Podzielono tam wielki kawał pięknego lasu na działki rekreacyjne i sprzedano. Ludzie zniszczyli fragmenty budując przejazdy dla samochodów, stawiając domki, kopiąc linie energetyczne. Przynieśli do lasu fragmenty cywilizacji. Szczególnie ciekawie jest w piątki i soboty wieczorem. Wtedy weekendowi przyjezdni odpalają swoje agregaty prądotwórcze, oczywiście stawiając je przy granicy twojej działki, i czujesz się trochę jak na Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu.




Szczęście i ciszę mają Ci, do których dotarła już energia w kabelku.


Natomiast o poranku jest bardzo miło, prawie zapominam, że to zniszczona przyroda. No i ciekawość nowych umiejętności M.






Sam już nie wiem co o tym sądzić, niby dobrze tu odpocząć ale ten pocięty las jakoś na mnie źle działa.

Nasi znajomi zabrali nas niedaleko w okoliczne stare i odnawiane już zamki.






Oto oni.


A tak wyglądała podróż, mieliśmy ze dwie godziny przechadzki po pagórkach.











Wracając, w Kozichgłowach napotkaliśmy dość ciekawy domek w centrum. Jest tam napisane "PAPIEROSY" a obok "TRUMNY". Niezwykłe połączenie.



Pozdrawiamy Sonię (33%), Polę i Darka

Wakacje 2010 Wicie Bałtyk, odcinek ostatni

Ostatnia wyprawa nad Bałtyk, nie jest zbyt ciepło i zaczyna wiać. Zbieramy muszelki i piasek dla znajomych i rodziny. Niech mają kawałek tego, co nam dawało radość przez ostatni czas. Nie jest to najmilszy dzień, Chyba nie lubimy pożegnań.











See You next Year, Baltyk.

Wakacje 2010 Wicie Bałtyk, odcinek IIII

Kolejnego wieczoru wybraliśmy się na ryby.


I w dniu następnym o poranku zabraliśmy tam dzieci. Podobało im się, tylko to czekanie na branie było zbyt statyczne.





Kolejny deszczowy dzień wykorzystaliśmy na wycieczkę do Darłowa.





I tam odwiedziliśmy Zamek Książąt Pomorskich. Chcieli 10 za robienie zdjęć wewnątrz, to pokazałem im figę.




Później posiedzenie w restauracji i do Wici na nocleg.


Do następnego spotkania.