W niedzielę wyprawiliśmy się nad Odrę. M. był zafascynowany kładką i staliśmy tam z pół godziny. Następnie pojechaliśmy nad Jaz Opatowicki i tam zrobiliśmy mały piknik.
Poszliśmy z M. na krótki spacer bez mamy. Trochę pojeździł a później wizyta na placyku zabaw. Ciekawe czy jeszcze długo ten placyk pozostanie placykiem ;)
W niedzielne przedpołudnie pojechaliśmy na rolki. Uwierzcie mi, że lokalne władze wybudowały taką drogę asfaltową w polu, o której wiedzą tylko miejscowi, więc jest nieuczęszczana. Są tam takie widoki na naszą, jeszcze wiosenną, a już letnią naturę.