Malutkie rozlewisko w pobliskiej dolince jeszcze zamarznięte. Czas na zabawę na lodzie, bo w powietrzu już wiosna.
- Wszyscy wsiedli? To naprzód, jedziemy.





Na trójkę sanki dobre, ciekawe gdzie się zmieści czwarty? :)
- A może spróbujemy sami, z Alexem damy radę.

- E tam, lżej bez niego, ciągniemy?


- Uważaj gdzie jedziesz, wjechaliśmy w drzewo.

- Teraz odpychaj, mocno, dawaj.

Tymczasem Alex wziął się za odśnieżanie tafli, może znajdzie się jakiś łyżwiarz?


Ale nic w życiu nie może iść za łatwo.

- Tato, ratunku, pomóż.

- Mały zajęty, tato dawaj trochę bardziej z życiem, czadu!



- Łee, już koniec, nie bawię się tak.

- Trudno, może trochę my poodśnieżamy?


A po zabawie, na gorącą zupkę babci, no i trochę odpocząć.



